|
| Nowości |
 |
|
|
|
|
|
| Recenzje |
 |
 |
| Obecnie nie ma recenzji o produktach |
 |
|
|
|
| Wiadomości i informacje |
|
 |
Właściwości ceramiki EM w produkcji żywności, w rozwiązywaniu problemów środowiska naturalnego, zdrowia i medycyny.
REWOLUCJA W OCHRONIE PLANETY
TERUO HIGA
Niniejszy rozdział jest poświęcony ceramice EM, która według wszelkiego prawdopodobieństwa w przyszłości stanie się ważną, innowacyjną technologią. Ponieważ EM stał się tak szeroko znany i jest stosowany nie tylko w Japonii, ale i wszędzie na świecie, postanowiłem udostępnić informacje o tych jedynych w swoim rodzaju właściwościach ceramiki EM w produkcji żywności, w rozwiązywaniu problemów środowiska naturalnego, zdrowia i medycyny. We wcześniejszej publikacji poczyniłem uwagę, która wywołała natychmiastowy rezonans. Napisałem mianowicie, że niektóre szczepy mikroorganizmów są zdolne do przeżycia w bardzo wysokich temperaturach.
Cytuję: „Pośród bakterii fotosyntetycznych, odgrywających najbardziej znaczącą rolę w EM, znajdują się też takie, które wytrzymują ekstremalne temperatury, w niektórych przypadkach nawet ponad 700°C.
Dzieje się to jednakowoż w warunkach braku tlenu, przy czym pierwotne właściwości tych szczepów pozostają nienaruszone".
Jak powiedziałem, reakcja na tę informację była natychmiastowa. Znaleźli się krytycy, którzy twierdzili, że nie ma bakterii, które mogłyby przeżyć w temperaturze powyżej 100°C. Poniżej chcę dowieść faktu, że duża liczba bakterii jest w stanie przetrwać temperatury powyżej 100 i więcej stopni Celsjusza i wykazać przyczyny, z powodu których niektóre bakterie mogą żyć i funkcjonować, a więc ani nie obumierają, ani nie ulegają atrofii w temperaturach przekraczających 700°C. Mam w tym następujący cel: po pierwsze chciałbym zapoznać czytelnika z moim odkryciem, po drugie chciałbym odeprzeć wątpliwości i kontrargumenty moich krytyków, jakoby bakterie o takich właściwościach nie istniały.
Zacznę od faktu poznanego przez opinię publiczną dopiero w 1993 roku. Dotyczy on wypadku, który się wydarzył po sprowadzeniu kamery z księżyca przez NASA, amerykański Urząd ds. Lotów Kosmicznych. Kamera ta była tam pozostawiona przez dwa lata w celach obserwacyjnych. Ku zaskoczeniu naukowców znaleziono za soczewką, w środku kamery, Streptococcus mitis - najzwyklejsze bakterie kwasu mlekowego, występujące nawet w jamie ustnej człowieka. Ponieważ bakterie znajdowały się we wnętrzu obudowy soczewki, a nie na zewnątrz - nie mogły pochodzić z księżyca. Musiały się zagnieździć w środku kamery jeszcze na ziemi, przeżyć podróż na księżyc i z powrotem oraz dwuletni pobyt na księżycu. Kiedy naukowcy spróbowali je rozmnożyć - proces ten przebiegał zupełnie normalnie.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że warunki na powierzchni księżyca znacznie różnią się od warunków na ziemi. Praktycznie nie ma tam tlenu, a temperatury w ciągu dnia i nocy wahają się w przedziale powyżej 200°C. Jest to niesamowita różnica, którą na Ziemi trudno sobie wyobrazić. Najwyraźniej warunki te w najmniejszym stopniu nie zaszkodziły bakteriom w kamerze, mimo że musiały przetrwać tam dwa lata.
Odkrycia tego dokonano już w 1967 roku, ale udostępniono je szerokiemu ogółowi dopiero w r. 1993 po upływie czasu, w którym obowiązywała blokada informacji.
Odkrycie to stanowi podstawę moich specyficznych badań. Moja praca nad EM obfitowała w niespodzianki i skonfrontowała mnie z początkowo niewiarygodnymi zjawiskami. Zaskakujące było np. to, że właściwości EM były trwałe mimo stosowania różnych technik czyszczenia. Nawet po umyciu naczynia używane do eksperymentów z EM nadal wykazywały cechy EM. Zatem wydawało się, że naczynia są w pewien sposób impregnowane przez EM. Zjawisko to utrzymywało się, nawet gdy naczynia ponownie były poddawane jak najbardziej skrupulatnym zabiegom czyszczenia. Intensywność działania zależała wprawdzie od zaopatrzenia mikroorganizmów w pożywkę, ale w niektórych naczyniach właściwości EM utrzymywały się nawet przez ponad pół roku od użycia do eksperymentu.
Mniej więcej w tym samym czasie przeprowadzałem doświadczenia z gliną i ceramiką. W jednym z eksperymentów normalna ceramika, a więc ceramika bez domieszki EM, została zanurzona w roztworze EM w celu nasiąknięcia. Celem eksperymentu było sprawdzenie, czy taka metoda byłaby skuteczna w oczyszczaniu wody. Jak zwykle po skończeniu eksperymentu bardzo dokładnie czyściłem naczynia używane do eksperymentu i zostawiałem do wysuszenia. Sądziłem, że dokładne wyschnięcie naczyń wystarczy do usunięcia wszystkich śladów moich eksperymentów.
b>Okazało się jednak, że mogłem myć, wietrzyć i suszyć naczynia, ile bym tylko chciał, a działania EM nic nie mogło usunąć Wydawało mi się to śmieszne, dlatego włożyłem naczynia do autoklawu, aparatu sterylizującego za pomocą pary wodnej i ciśnienia. Uznałem, że 15 minut w temperaturze 135°C wystarczy. Kiedy włożyłem naczynia ceramiczne do pożywki bakteryjnej, obecności EM nie dało się nie zauważyć, ani zaprzeczyć. Byłem przekonany, że coś było nie tak, albo, że ja musiałem zrobić coś źle, toteż powtórzyłem sterylizację. Jeszcze trzy razy wstawiałem naczynia do autoklawu i za każdym razem można było niezbicie wykazać obecność EM.
Kiedy przeprowadziłem suchą sterylizację w wysokiej temperaturze i znów znalazłem EM, podwyższyłem temperaturę do 700°C w przekonaniu, że to dopiero będzie radykalna kuracja. 700°C to temperatura topnienia żelaza, tymczasem znalazłem oznaki, że mikroorganizmy przeżyły także i w tej temperaturze. W końcu uznałem, że natknąłem się na coś, co będzie miało ogromne znaczenie. Istotne w moim odkryciu było to, że istnieją bakterie, które całkowicie obumierają w wysokich temperaturach w warunkach tlenowych, natomiast nie obumierają w wysokich temperaturach w warunkach beztlenowych. Innymi słowy oznacza to, że istnieją szczepy bakterii, które łatwo ulegają uszkodzeniu i zniszczeniu w warunkach tlenowych, a które bez problemu są w stanie przeżyć bardzo wysokie temperatury, dopóki nie towarzyszy im tlen, tzn. szczęśliwie przeżyją w warunkach beztlenowych - a dokładnie takie warunki panują na księżycu. Pierwsze mikroorganizmy, u których stwierdziłem tę zdolność, to były bakterie fotosyntetyczne. Potem odkryłem te same zdolności u wielu innych gatunków. Podobne zachowanie wykazują pewne bakterie występujące w natto i niektóre bakterie kwasu mlekowego. Przeprowadziłem szczegółowe badania i odkryłem wiele szczepów mikroorganizmów produkujących antyutleniacze i będących w stanie przetrwać w opisanych beztlenowych warunkach w bardzo wysokich temperaturach. Na szczęście jednego możemy być pewni: te wysoce odporne szczepy bakterii nie należą do grupy mikroorganizmów szkodliwych dla człowieka.
Rzeczywiście wszystkie zarazki chorobotwórcze, tzn. mikroorganizmy, które mogą być szkodliwe dla człowieka, giną w temperaturze 60°C w ciągu godziny. Tylko niektóre szczepy mogą przeżyć w temperaturze 100°C i więcej.
Wcześniej uważano, że do pozbycia się bakterii wystarczy oddziaływanie gorąca. Później uważano, że dana substancja może być bezpieczna, tzn. sterylna po poddaniu jej wysokiej temperaturze. Stąd można było wyciągnąć wniosek, że mikroorganizmów da się pozbyć przez dłuższe wygotowywanie. Nie jest to prawdą, jak powiedziałem, w przypadku szkodliwych mikroorganizmów na szczęście można postępować w ten sposób, ale nie oznacza to, że wszystkie mikroorganizmy poddają się temu działaniu. Istnieje wiele szczepów, które przeżyją gotowanie. Te, które przeżyją takie zabiegi, na szczęście nie są szkodliwe dla człowieka. A zatem zdolność niektórych mikroorganizmów do przeżycia wysokich temperatur w warunkach beztlenowych jest dowodem na potwierdzenie hipotezy, że tego typu mikroorganizmy zasiedlały ziemię jeszcze wtedy, kiedy panowały na niej wysokie temperatury i nie było tlenu.
| Statystyki wiadomości |
| Przeglądane:3052 |
| Komentarze: 0 |
|
|
 |
|
|
| Koszyk |
 |
 |
| ...jest pusty |
 |
|
|
|
|
|
|
| Promocje |
 |
|
|