|
| Nowości |
 |
|
|
|
|
|
| Recenzje |
 |
 |
| Obecnie nie ma recenzji o produktach |
 |
|
|
|
| Wiadomości i informacje |
|
 |
Osiem lat temu państwo Urszula i Piotr Osikowie zaczęli uprawiać ekologiczne warzywa na
jednym hektarze ziemi IV klasy. Od początku bacznie obserwowali, co się dzieje z glebą, i czynią to nadal. Regularnie, na własny użytek, robią badania gleby. Na początek zaobserwowali spadek składników pokarmowych, teraz ich poziom wzrasta. „Ziemi nie da się oszukać” twierdzi pan Piotr.
Osikowie stali się pierwszymi producentami warzyw ekologicznych w Polsce. Przyjeżdżają do nich wycieczki tych, którzy są ciekawi, jak można uprawiać ekologiczne warzywa na ponad 20 hektarach.
Wymagania klientów są bardzo wysokie, ponieważ warzywa produkowane w gospodarstwie państwa Osików są używane do produkcji odżywek dla dzieci i jako takie muszą odpowiadać bardzo wysokim normom jakościowym. Zarówno gleba, jak i warzywa znajdują się pod stałą kontrolą. Na taśmie produkcyjnej co pół godziny z danej partii pobierana jest próba, która podlega badaniu na zawartość azotanów i azotynów.
Państwo Osikowie prowadzą dziennik upraw oraz bardzo dokładne zapisy, niezbędne do kalkulowania i planowania na takiej powierzchni. Trzeba wszystko brać pod uwagę: opłacalność, płodozmian, czas, sprzęt i możliwość wynajęcia ludzi do pracy. „Chwasty nie czekają - lebioda rośnie od 8 do 10 cm dziennie, w parę dni może zapanować na polu. Trzeba je niszczyć zanim się pojawią" powiada pan Piotr.
Pokazując nam swoje zapiski Osikowie przekazali bardzo cenne informacje, które dla rolników mogą stanowić istotne wskazówki, a dla laików realny obraz pracy na roli. Pokazują, jak wielki wysiłek i ryzyko jest związane z pracą rolnika.
Koszty i produkcja w uprawach ekologicznych są na ogół porównywalne z produkcją konwencjonalną (oprócz kalafiora). Ceny warzyw ekologicznych są średnio o 30% wyższe od ceny produktów konwencjonalnych, a ich jakości i wartości pod względem zdrowotnym oczywiście nie da się porównać.
Państwo Osikowie chętnie dzielą się swoją wiedzą na temat ekologicznych metod uprawy. Do wszystkich upraw stosują EM przy zaoraniu poplonów i do oprysku upraw, średnio 3 razy w ciągu okresu wegetacji roślin. Twierdzą, że najlepiej jest pryskać EM na początku wiosny, żeby rośliny się wzmocniły, a później dobrze jest je zostawić w spokoju. Kiedyś przedobrzyli z EM kalafior rósł i rósł, przez co nie zawiązywały się różyczki i zbiór opóźnił się o półtora miesiąca. Średnio używają 3 litry EM-A na hektar. Używają również EM z popiołem drzewnym do zaprawiania nasion pora i cebuli. Przestrzegają kalendarza biodynamicznego i stosują dozwolone w rolnictwie ekologicznym nawozy potasowe i fosforowe.
Na pytanie, czy odczuwają wsparcie i uznanie ze strony władz i społeczeństwa za swój wkład w zdrowie ziemi i ludzi oraz wskazanie drogi rozwoju dla rolnictwa, odpowiadają, że wsparcie raczej nie jest odczuwalne, ale uznanie owszem. Często robią prezentacje na wszystkich szczeblach - od szkoły rolniczej, w której się wykształcili, po ministerstwo rolnictwa, dokąd bywają zapraszani. W swoim pięknym gospodarstwie agroturystycznym goszczą wiele grup z Polski i ze świata. Ich wielkim osiągnięciem jest to, że nie muszą zabiegać o klientów. Obecnie cztery firmy są zainteresowane współpracą z nimi, więc mają w czym wybierać. Oto wymarzona i komfortowa sytuacja, której tylko życzyć każdemu rolnikowi!
Popyt na produkty ekologiczne obecnie jest większy od podaży i nadal rośnie, a z nim nasza nadzieja, że wielu rolników pójdzie w ślady państwa Osików!
Artykuł pochodzi z czasopisma "emecho"
| Statystyki wiadomości |
| Przeglądane:742 |
| Komentarze: 0 |
|
|
 |
|
|
| Koszyk |
 |
 |
| ...jest pusty |
 |
|
|
|
|
|
|
| Promocje |
 |
|
|